czwartek, 6 grudnia 2012

Chłopa słuchać należy

Trzech chłopa mówiło mi wczoraj, ze ta farba co ją sobie rozrobiłam do kuchni, jest za jasna i się zleje z białym sufitem. Zacisnęłam piąstki, tupnęłam nóżką i: ale ja właśnie taką chcę, taki kolor sobie wymarzyłam i innego nie pokocham.
Któż by z takimi argumentami dyskutował? Nie odważyli się. Zabrali sprzęt, babę, czyli mnie, odesłali do pakowania i szycia i pomalowali...
Dzisiaj zobaczyłam efekt ich pracy i z bólem serca muszę przyznać, ze mieli rację. Cóż za nieszczęście mnie spotkało, teraz będę musiała oczęta spuścić, lico w rumieniec przyodziać,rączki na bońdołek złożyć i powiedzieć: Przepraszam, tak mieliście rację. Proszę do kolejnej warstwy dolać nieco więcej pigmentu i obiecuję już więcej nie poważać słowa Was- fachowców.
A później do końca życia wysłuchiwać przy rodzinnych spotkaniach:”a pamiętacie jak Martek się uparła na ten kolor w kuchni co taki biały wyszedł, a przecież jej mówiliśmy, ze za jasny, hehehe...

Z drugiej strony sprawę zamurowanego okienka pomijają milczeniem, a też mieli rację. A historia z okienkiem wyglądała tak:
Sobie wymarzyłam, że w ścianie między kuchnią a pokojem dziennym zostanie „okienko”. Chłopcy wymownie przewracali oczami, ale się spisali i dziura została. Popatrzyłam – głupia dziura i bez sensu, jakby tu półki dac takie na prześwit? Ale bez sensu takie półki, wszystko z kuchni będzie lecieć na pokój. Jakby od kuchni założyć takim katon-gipsem i od pokoju dać takie półki jakby w ścianę. Pomysł genialny i z naiwnością dziecka przedstawiony moim chłopakom. Misiek - mąż mój nie ogarnął mojego pomysłu, Szwagier załapał i sprowadził do parteru, ze jak wstawię tak jak chcę, to nie położy tynku, bo się karton-gips rozpuści.
Osz, to taka zabawa? Foch, to ja nie chcę okienka, zamurujcie to okienko. W ogóle kto mi pozwolił zrealizować pomysł o głupiej dziurze? To Wasza wina !!!
Okienko zamurowano.

Boję się już własnych pomysłów ;-)

A i kuchnie nie będzie niebieska. Będzie lawendowa :-)

13 komentarzy:

  1. wiesz jak to idealnie się zgra jak postawisz na oknie jakąkolwiek zieleninę? wiesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym zamurowanym? Czy przy lawendowych ścianach? W sumie co to za różnica - zielenina wszędzie pikna :-)

      Usuń
  2. Oj Martek Martek znam te dylematy, chociaż mi chyba łatwiej idzie słuchanie fachowców. Ostatnio majster stwierdził, żem otwarta na sugestie i jemu się lepiej robi pomysły, które i jemu się podobają. Chociaż stwierdził, że nie jest z nami tak źle, bo ostatnio jego ekipa robiła inwestycję w SPA i tam dopiero inwestor miał inwencję twórczą, że szok. Także stwierdził, że moje wydziwienia nie są takie tragiczne. A lawendowa kuchnia i zioła prowansalskie i prawie jak we Francji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. we Francji mówisz? To nie był mój zamysł, jak chciałam jak w Polsce :-)

      Usuń
  3. Człowiek uczy się na błędach, niestety swoich.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano głupio ten świat skonstruowany ;-)

      Usuń
  4. Lawendowa powiadasz, hm hm, to dla mnie cenna wskazówka:)))
    Bywa, że też się głupio upieram, np. kupiłam farbę "baranka" do odnowienia kuchni, miły przekonywał, że to kitu, bo brud w to wchodzi, ale ja przecież bardzo chciałam tego baranka. Tuz przed samym malowaniem dałam się jednak przekonać widząc oczami wyobraźni za pół roku kurz i tłuszcz w tych wypukłościach. Wole nie słuchać, a nie mówiłem..........
    Szkoda tylko kasy na ta farbę bo teraz stoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może allegro pomoże ;-) Chłopcy dolali pigmentu i ślicznie wyszło. Teraz pozaznaczam im jaki kolor gdzie i niech mieszają i nadają intensywność, ja chyba zbyt zachowawcza do tego jestem :-)

      Usuń
  5. Lawendowa kuchnia będzie piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno już jest :-) Oni niech malują ja się zabrałam za szycie.

      Usuń
  6. Jestem pewna, że nawet najwięksi projektanci i świetni fachowcy przeszli przez takie same błędy, co Ty. Z tym, że oni to przeszli wcześniej, a normalni zjadacze chleba przeważnie mają z takimi problemami do czynienia dopiero w chwili, kiedy urządzają swój pierwszy dom/mieszkanie! :)
    Będzie dobrze, ciekawa jestem, jaki będzie efekt, pokażesz tę kuchnię, pliiiis! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Oczywiście, ze pokażę, ale pewnie już w pełnej krasie ;-)

      Usuń
  7. haha, jakie "milutkie" perypetie :p Szkoda, ze okienko w kuchni nie wypalilo. Jestem ciekawa Twojej lawendowej kuchni :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń