sobota, 12 maja 2012

Boże, daj mi cierpliwość...

"Boże, daj mi cier­pli­wość, bym po­godził się z tym, cze­go zmienić nie jes­tem w sta­nie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jed­no od dru­giego" Marek Aureliusz

Rozmowa z Szanownym wychodzącym do pracy.
- Co Ty się tak modlisz przed tą szafą?
- A bo nie mam się w co ubrać. Nie patrz tak, mężczyznę też czasami to dopada. Nie mogę znaleźć żadnej koszulki.
- A ta?
- Ta nowa i szkoda.
- A ta?
- Ta stara i wstyd w takiej wyjść.
- ???? Kochanie, nie widzę logiki w Twoim postępowaniu. Radź sobie sam.


Do pracy poszedł, nie wiem jak ten węzeł gordyjski rozwiązał, mniemam, że z gołą klatą nie wyszedł. Chyba?
"Boże daj mi cierpliwość..."


26 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wiesz tak stoi, gapi się, wzdycha, gapi się, stoi. Coś tam głowa przetwarza :p

      Usuń
  2. No tak, facetowi wystarczą trzy zestawy - od święta, od roboty i trzeci na co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mój jakiś dziwny :-D

      Usuń
  3. Eeeeeeee.. mój to ciągle ma problemy. Niesamowite, jak mężczyzna, który potrafi rozwiązywać szybko różne zawiłości, przed szafą z ciuchami stoi i gapi się w głąb niemal kwadranse. Tu jego proces decyzyjny prawie zamiera. I zawsze muszę zdecydowanie wkraczać do akcji. "Boże daj mi cierpliwość" :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze się dopiszę skoro obgadujemy facetów;) mój chodzi jak bezdomny, zakłada co popadnie i ubieranie zajmuje mu minutę, dopiero gdy mówię - to ja nie idę jak się tak ubrałeś, rozpacza - to jak się mam ubrać, o co ci konkretnie chodzi? O te trzy swetry jeden na drugi a na to polar, kiedy ja jestem w sukience i szpilkach! To co mam włożyć, garnitur?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry jest, istny hipster :p

      Usuń
    2. jakbym czytała o swoim mężu:D

      Usuń
  5. To i ja wtrącę - mój ma całą półkę koszulek do pracy(około 30szt !!!!)I nie wyrzuca, bo szkoda! Ostatnio mu udowodniłam,że ja mam mniej miejsca w szafach niż on!!
    A i tak marudzi,że jak było chłodniej, to pod kurtkę mógł nosić te gorsze, ale teraz???
    Normalnie to coś niebywałego! Chyba w żadnym małżeństwie tak nie jest!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mojemu udowodniłam, że zajmuje więcej miejsca w szafie. Głównie dlatego, że jego koszule powiesiłam każdą na osobnym wieszaku, a swoje ciuchy po kilka na jednym :p

      Usuń
    2. Bestia z Ciebie!Ja tak nie mogę;( wiszące mamy osobno!
      :))

      Usuń
  6. U mnie problem jest tylko jak M. musi się ubrać wyjściowo bardziej lub nieco bardziej elegancko, ale nie w garnitur. Raczej taki strój na "imieniny u cioci". Jak on wtedy przeżywa. Jak kot marcowanie. Boże daj mi siłę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to mój to samo i pindrzy się przed lustrem, a może to a może to. Chociaż nie powiem ma kilka (może 3) swoich nieśmiertelnych zestawów na takie okazje.

      Usuń
  7. Rewelacja :))
    Czyli rzeczywiście nie tylko my nie mamy się w co ubrać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest i tego się trzymam, że nie tylko my ;-)

      Usuń
  8. Nigdy nic sobie nie naszykuje do przodu, a przed samym wyjściem ZAWSZE słychać "Misiu, a gdzie jest....i tu padają pytania, spodnie,koszulka, ta kamizelka ......" kiedyś się złościłam, a teraz odpowiadam bardzo niby brzydko, ale on wie, że to z anegdoty. A anegdota szła tak, tata mojej koleżanki również ciągle pytał o wszystko swoją zonę ta w końcu zniecierpliwiona na kolejne pytanie "gdzie jest koszula?" odpaliła " w dupie", no i od tej pory podobno ojciec jak zadawał pytanie, a gdzie jest??? natychmiast sobie sam odpowiadał, a wiem już " w dupie".
    A macie tak, że jak mężczyzna pyta, gdzie jest np. pasta do butów? ty odpowiadasz w szafce na buty z lewej strony, on zagląda i woła natychmiast, nie wiedzę, nie ma, ty oczywiście idziesz a pasta stoi dokładnie tak jak powiedziałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Tata zawsze mówi "krasnoludki na drągach wyniosły".
      Z pastą do butów nie, ale z papierami, oj tak.

      Usuń
  9. Hahaha :) Moja Babcia mówiła że "widziała, jak (to coś co zginęło) biegło do Kubiakowej". Kubiakowa miała sklepik tak prawie na przeciwko ;)
    Mój mąż na szczęście to czego potrzebuje wie gdzie znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć. Mój wie gdzie znaleźć jemu potrzebne rzeczy, ale przy papierach wymięka, nie rozumie mojego "systemu" ;-)

      Usuń
  10. Zupelnie obcy mi temat;) Zajmujemy osobne szafy i na dodatek w osobnych pokojach. Czego oczy nie widza... i chyba jest OK skoro jeszcze nigdy nie zostal aresztowany za latanie nago w miejscach publicznych;)
    Ale ciuchow to on ma zdecydowanie wiecej niz ja, ja nie cierpie kupowac szmat, a on wiecznie cos sciaga do chalupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, trzeba będzie o tym pomyśleć jak się rozbudujemy. Na kupowanie ciuchów to ja muszę mieć dzień inaczej złażę pół miasta i nic nie znajdę dla siebie. Tutaj to On konkretniejszy.

      Usuń
  11. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale reklama była taka kusząca ;-)

      Usuń
  12. A kiedy już posiadam tę mądrość okazuje się że nikt nie chce z niej korzystać. I tak ponoć zaczyna się starość
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u mnie coś się zaczyna dziać ;-)
      Z drugiej strony uwielbiam jak mnie mnie chcą słuchać, a później mogę mówić "a nie mówiłam"

      Usuń